środa, 23 stycznia 2019

3 tygodnie z wróżką

Witam wszystkich :)

Dzisiaj wpadam na szybciutko pokazać jak wygląda moja wróżka po 3 tygodniach ciągłej pracy. Jest jeszcze sporo do zrobienia na tej stronie, ale nie przewiduję większych problemów z dokończeniem tej strony do końca miesiąca :) Chyba, że nagle okaże się, że nie mam któregoś z kolorów...


Dziękuję za wszystkie miłe komentarze! Postanowiłam w następnym kroku haftować stronę drugą. We fraktalu fajnie pracować na zmianę w kolumnach i rzędach, ale tutaj chyba jednak lepsza będzie praca tylko w rzędach. Zresztą zobaczymy co nam czas przyniesie.

Do usłyszenia za tydzień!
Agnieszka

środa, 16 stycznia 2019

Ciemno wszędzie...

Witajcie!

Wiem, że spóźniłam się kilka dni z pokazaniem postępów z poprzedniego tygodnia pracy nad wróżką. Wypadła mi nagła wizyta u dentysty w poniedziałek, a potem zwyczajnie zapomniałam ;) 


Jak widać udało mi się przez poprzedni tydzień popracować nad wróżką więcej niż w pierwszym tygodniu. Mam już zrobiony cały czarny z tej strony i teraz wypełniam kolorki :) Jest ich trochę, więc w tym tygodniu na pewno nie skończę, ale do końca miesiąca pewnie się uda. I jak tak sobie dziubię wróżkę i fraktala to wydaje mi się, że jest cień szansy na ukończenie obu tych projektów w tym roku. 
Ale zanim do tego dojdzie to muszę skończyć jeszcze kilkanaście stron ;) Teraz mogę się zastanawiać, w którą stronę skręcić po skończeniu tej obecnej strony. A wy, w którą stronę byście się teraz udały?

Do usłyszenia za kilka dni!
Agnieszka

środa, 9 stycznia 2019

Haft codzienny : wróżka


Hej wszystkim zaglądającym!

Zaczął się styczeń i zaczęło się mnóstwo zabaw na blogach. Ja w tym roku stawiam sobie za cel skończenie fraktala, ale żeby nie było mi za łatwo zapisałam się też do zabawy w której haftujemy codziennie jeden projekt przez 90 dni. Potem można zapisać się na kolejne 90 itd., ale ja na razie zapisałam się tylko na pierwszy kwartał tego roku. W każdy poniedziałek musimy publikować zdjęcie tygodniowych postępów, myślę więc, że to świetna okazja, żeby publikować regularnie posty na blogu ;)

Moją wróżkę zaczęłam haftować w październiku albo listopadzie 2015, a więc szmat czasu temu. To moja najstarsza w tej chwili praca. A jak do tej pory zrobiłam tylko 2 pełne strony + kilkaset krzyżyków... Wstyd! 

Tak ma wyglądać jak będzie skończona...


tyle miałam na początku tego roku...



A tyle mam po pierwszym tygodniu pracy :)



Widać, że odrobinę przybyło.


A skoro wspomniałam o fraktalu to przy okazji przypomnę jak będzie wyglądał po skończeniu...


Jak wyglądał na początku roku 2018...


I jak wygląda na początku 2019 :)


Zostało mi "ledwo" 14 stron wzoru :) No i teraz to co haftuje jest ciekawsze i nie potrzeba centymetra, żeby było widać postępy ;)

W 2018 nie skończyłam większych prac, jedynie koronkowy sampler,  bombeczki i ornamenty bożonarodzeniowe. W tym roku myślę, że tych większych prac uda się skończyć kilka :)
Mam nadzieję, że nowy rok 2019 będzie dla nas wszystkich hafciarek dobry :) 

Do zobaczenia wkrótce!


wtorek, 18 grudnia 2018

Wstępne podsumowanie 2018 roku i plany na 2019

Hej ho!

Wielkimi krokami zmierzamy do końca miesiąca i przy okazji do końca roku. Nie wiem jak to jest, ale z tygodnia na tydzień ten rok był coraz bardziej zapracowany i zajęty. Nie miałam specjalnie wielkich planów, ot kilka małych hafcików i strona fraktala na miesiąc. Jak widać po ciszy na blogu nie udało mi się sprostać wyzwaniu :( Końcówka roku przebiegła pod hasłem "problemy zdrowotne i brak siły na cokolwiek".

Zacznijmy od fraktala. Zaplanowałam sobie na ten rok do wyszycia 12 stron, żeby na przyszły rok zostało mi też tylko 12 stron wzoru. Początek roku był niezły, potem dopadł mnie kryzys na przełomie maja i czerwca. Od lipca starałam się nadrobić zaległości, ale niestety, z zaplanowanych 12 stron udało mi się zrobić 10. Nie jest to zły wynik, chwilami mam nawet ochotę powiedzieć, że dobry. Biorąc pod uwagę jak zmęczona wracałam z poprzedniej pracy cud, że udawało mi się przez pierwsze miesiące cokolwiek haftować.. Fraktal oczywiście powinien zostać w przyszłym roku skończony. Dołożę wszelkich starań, żeby tak właśnie było ;)

SALowe bombeczki i choinka 2018 to już zupełnie inna historia... Na początku nawet fajnie mi się nad nimi pracowało, takie małe przerywniki od fraktala. Ale w momencie kiedy zmęczona pracą nie miałam sił i czasu na pracę nad fraktalem to siadanie jeszcze na siłę do bombeczek stało się problemem. A kiedy w październiku pomyślałam ,że pora na pracę nad bombeczkami listopadowymi to nie mogłam się przemóc żeby wziąć igłę do ręki  i odstawiłam hafty na całe 2 tygodnie. Zresztą, kupka wzorków do wykończenia stała się dla mnie w tym momencie przytłaczająca i zdecydowałam się odpuścić sobie te ostatnie 2 miesiące w zabawie.

Ten rok uświadomił mi, że jednak jedna robótka, maksymalnie cztery mieszane co jakiś czas dla urozmaicenia są tym co fejferki lubią najbardziej. Tak więc przedstawiam wam własnie mój plan na przyszły rok.

To będzie ciekawy rok ponieważ postanowiłam wziąć udział w zaproponowanej przez jedną Youtuberkę zabawie/wyzwaniu w rok bez rozpoczynania czegokolwiek. Znaczy bez nowych projektów, bo strony we fraktalu się oczywiście tutaj nie liczą ;) No i bardzo dobrze, bo on ma zostać skończony w grudniu przyszłego roku ;). Fraktal będzie brał udział w dwóch zabawach/wyzwaniach na FB. Po pierwsze będę chciała robić minimum jedną stronę na miesiąc. Po drugie, będę zliczać xxx we fraktalu do wyzwania na 2400 xxx miesięcznie. To akurat będę zaliczać bez problemu, bo strona ma około 4350 krzyżyków.

Druga robótka, której postaram się poświęcić trochę czasu to moje wróżki. W tej chwili to moja najstarsza praca z 2015 roku. Wyzwanie będzie polegało na codziennej pracy nad tą robótką przez 90 kolejnych dni. Tyle na początek wystarczy, zobaczymy co będzie się działo dalej. A co rozumiane jest przez codzienną pracę? To jest kwestia indywidualna, może to być cały dzień z tym wzorem, może to być tylko jedna długość nitki albo nawet jeden krzyżyk. Bo każdy postawiony teraz to o jeden mniej do postawienia w przyszłości ;)

Chwilowo tylko te dwie robótki będę męczyć. Zobaczymy po pierwszych 90 dniach codziennej pracy gdzie dojdę z wróżką i czy będę miała ochotę kontynuować z nimi zabawę przez kolejny kwartał, czy też może stwierdzę, że najpierw skończę moje ukochane maleństwo zanim zabiorę się do wykańczania innych robótek ;)

To do usłyszenia już w nowym roku na ostatecznym rocznym podsumowaniu hafciarskim :)

wtorek, 16 października 2018

wszystkie możliwe wirusy

Witajcie!

W tym roku nad blogiem wisi ewidentna klątwa. Albo nie mam czasu, albo siły na pisanie kolejnych postów. A czasem wolę zwyczajnie usiąść i popracować nad jedną ze swoich robótek zamiast pisać post, w którym nie za dużo jest do pokazania.

Ale dzisiaj do pokazania trochę jest, bo mam gotowy kolejny zestaw bombeczek :) Udało mi się zrobić jeden z zaległych hafcików dodatkowych, ale jak na złość bieżącego bałwanka mam mniej niż połowę...


I fraktal rośnie, chociaż wolniej niż początkowo zakładałam. To stara fotka z końca sierpnia, nowa mi się nie skopiowała na nowy komputer. Teraz ta strona jest już skończona i praktycznie kończę kolejną, tuż pod moją łowiczanką.



No i to co kradnie mi ostatnio sporo czasu to wirusy. Najpierw był okropny wirus, który zesłał na nas kolejno wysoką gorączkę, zaraz potem wszyscy w domu zaliczyliśmy wirusa jelitówki. A ja dodatkowo w międzyczasie złapałam wirusa chustowego ;) I ten jeden nie chce odpuścić i trzyma mnie w swoich szponach (nałogu, he he!). Powstał klasyczny Wirus z włóczki Papatya Cake przy użyciu szydełka nr 4. Wyszedł spory, bo ma ok 180x85 cm.



Potem była mała chusta Crazy octopus z grupy FB Chusty i szale razem dziergane zrobiona z włóczki Elian Kabaret szydełkiem nr 5


Ostatnia powstała Rachel z kokonka 3 nitkowego o długości 1000m szydełkiem nr 3. Z błędami, a jakże, bo coś mi ostatnio matematyka szwankuje ;) Odrobinę przedłużyłam, żeby zużyć całą nitkę i żeby przejście kolorów wyszło elegancko. Tutaj jeszcze zdjęcie w trakcie pracy, bo chusta jeszcze nie jest skończona - brakuje mi chwostów, za które zabieram się już ładne 3 tygodnie... Jeden jest już nawet nawinięty na kartonik, pozostaje tylko wszystko wykończyć :P



Kolejna chusta już się oczywiście dzierga, a kolejne 3 kokonki czekają w kolejce na wolne szydełko ;) Do tego regularnie pracuję nad fraktalem, dzielnie dziubię bombki, a nawet udaje mi się wygospodarować odrobinę czasu nad moja rewolucją robotów. No i praca i dom oczywiście, tak w międzyczasie.

Pozdrawiam serdecznie i do usłyszenia (oby szybciej)!
Agnieszka