poniedziałek, 8 czerwca 2015

Potrójna tęcza

Witam!

Co tam u Was słychać po dniu dziecka? Ja praktycznie cały ubiegły tydzień spędziłam na placach zabaw i działce zabawiając dzieciaki, co przypłaciłam opalenizną tak mocną, że nie mogłam wieczorami podnieść ręki bez bólu ;) Ale byłam twarda i skończyłam zapowiedziany szydełkowy projekt!

Kilka tygodni temu przyszedł do mnie syn i zapytał: "Mama,a kiedy będziemy mieli w pokoju to takie trójkątne coś co wiesza się pod sufitem?" Upewniłam się, że chodzi mu o girlandę i powiedziałam, że nad tym pomyślę. Gdzieś na jednej ze śledzonych w internecie stron zobaczyłam szydełkowy trójkącik babuni i od razu przypomniała mi się prośba dziecka. Po 2 dniach odkopywania właściwych zapasów włóczkowych ruszyłam z realizacją :)

Co prawda nie wyrobiłam się z robotą przed ubiegłym poniedziałkiem, ale to dlatego, że dziubałam z rozpędu nie 1 egzemplarz a 3! Nie pytajcie czemu, bo sama nie mam pojęcia. Oto zdjęcie jednego z ukończonych egzemplarzy...


...a tak wygląda pozostała dwójka u dzieciaków :) Nie pod sufitem co prawda, ale wolałam nie prosić męża o robienie jakichkolwiek dziur w ścianach. Wystarczyło przywiązać końcówki do szyn od półek :)


Co prawda nie wiem jeszcze co zrobić z nadwyżkowym egzemplarzem, ale na pewno coś wymyślę ;)

To co widzicie na zdjęciach to jest porządek. Dzieciaki we dwójkę mają takie możliwości tworzenia bałaganu, że sama jedna nie jestem w stanie ich ujarzmić. Zdjęcie zrobiłam kiedy młodsza wyjątkowo spała w dzień, a młody odsiadywał swoje w szkole, więc dałam radę ciut im tam uporządkować ;)

Na dzisiaj to wszystko, ale zapraszam pod koniec tygodnia na post hafciarski :)


środa, 27 maja 2015

Tam dom twój gdzie pady twoje

Witam ponownie :)
Co u was słychać? Ja ciągle męczę ikonę, chociaż chyba na kilka dni porzucę ją na rzecz szydełka. Mam pewien pomysł, który jeżeli się sprawdzi, będę mogła pokazać w poniedziałek. A tymczasem pokażę jeden hafcik wykonany w czasie blogowej przerwy jako prezent urodzinowy dla kolegi. 

Jak już kiedyś pisałam lubię grać w różne gry. I dzięki grom zdarza mi się poznać super ludzi z którymi spędzam swój wolny czas. A jak wielokrotnie powtarzałam- lubię od czasu do czasu takim wyjątkowym znajomym podarować taki własnoręcznie wykonany prezent :) Więc dla pewnego wyjątkowego znajomego ze stanów przygotowałam taki drobiażdżek do powieszenia nad biurko z komputerami i konsolami :)


Wzorek znalazłam w sieci, niestety bez rozpiski kolorów, wszystko więc było dobierane "na oko". Ale wydaje mi się, że wyszło świetnie!


Najlepsze w tym hafcie jest to, że zrobienie go zajęło mi dzień! Dlatego w niedalekiej przyszłości zamierzam dziubnąć jeszcze kilka takich obrazków :)

I pamiętam, że kiedyś chciałam coś nagrać o swoich ulubionych grach. Nagrywać jednak nie będę, ale seria postów na ten temat się pojawi- tylko sobie to wszystko rozplanuję ;)

Do usłyszenia niedługo!

poniedziałek, 25 maja 2015

Zaopatrzenie majowe

Dawno nie uzupełniałam stanów "magazynowych", więc z okazji urodzin urządziłam sobie małą dostawę materiałów robótkowych. 


W pasmanterii internetowej Haftix zamówiłam sobie troszkę płótna na próbki haftu płaskiego i aidę na której mam zamiar haftować swoją damę pik. Trochę świeżej literatury, do tego tuba na szydełka i cieniutkie kordonki. Zamówiłam sobie też przy okazji super wypasione szydełko, które leży w ręce jak marzenie i planuję często go używać w najbliższych tygodniach :)


A ze sklepu nadodatek zamówiłam sobie dawno temu upatrzoną książkę Veronique Enginger "Dans mon jardin au point de croix" :3 Kilka zdjęć ze środka dla Was :)


Śliczności!

Ja zaraz zmykam w świat załatwiać różne rzeczy i przy okazji proszę o trzymanie kciuków dzisiaj po południu. Do zobaczenia niedługo!


czwartek, 21 maja 2015

Też tak macie?

Hmm? Czy u was też pomiędzy planami a końcowym wykonaniem pojawia się tyle różnych nieprzewidzianych problemów? U mnie to wygląda tak jak na poniższym wykresie...


Prawie rok temu napisałam ostatniego posta tutaj. Miałam mnóstwo problemów po drodze, mniejszych i większych, jednak ciągle myślałam sobie, że kiedyś tu wrócę. Miałam nadzieję, że w listopadzie będę już na tyle ogarnięta, że dam rade spokojnie coś robić, żeby tutaj wrócić. Dopiero w marcu udało mi się osiągnąć ten stan, ale powrót się opóźnił ze względu na niespodziewany choć oczekiwany telefon. I znowu zanim się wszystko unormowało minęło kilka tygodni, potem były zakręcone święta, potem ciąg dalszy akcji "po-telefonicznej". A teraz też z lekka zakręcony tydzień mam, ale oto jestem :)

Wracam :D 

Nie stworzyłam dużo w ostatnich miesiącach, ot, kilka szydełkowych serwetek, jeden obrazek krzyżykami. Z papierami praktycznie nie miałam możliwości zabawy. Za to w ostatnich tygodniach intensywnie pracuję nad rozdłubanymi pracami długoterminowymi :) Jak to wygląda? Serial, kawka i krzyżyki ;)


Ta strona ikony już na dobiciu :) W przyszłym tygodniu już na 100% będę haftować ostatnie 2 kartki :)


A korzystając z okazji że tutaj jestem pochwalę się jaką fajną podkładkę pod kubek sobie kupiłam :) Muszę sobie domówić jeszcze kilka na wypadek jakby jakaś kraftująca koleżanka do mnie miała wpaść na kawkę ;)


Do usłyszenia za niedługo (mam nadzieję) !

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Back to scrap!

Bardzo dawno temu, mówiłam o sobie że jestem scraperką. Niedawno miałam dłuższą przerwę, ponieważ wciągnęło mnie niemiłosiernie szydełko i o scrapowaniu praktycznie nie myślałam, więc już przestałam o sobie tak myśleć. Byłam dla siebie bardziej crafterką, hafciarką, szydełkomaniaczką.
Ba! Zaczęłam nawet trochę wyprzedawać zachomikowanych przydasiów!
Był scrapowy zlot w Warszawie i chociaż mogłam to nie poszłam (no ok, trochę się źle czułam po antybiotyku i pewnie nie dałabym rady dojechać komunikacją w jednym kawałku na drugi koniec miasta). Myślałam, że to już koniec romansu ze scrapem.

No, ale ciągle zaglądam do sklepów, czasem mam chwilę i zaglądam na blogi, a papierki są w zasięgu ręki kiedy gram na komputerze i rzucam na nie trochę okiem kiedy dzieci są zajęte sobą i raz na ruski rok wyciągam je sobie do macania. 

Na początku maja zapisałam się w kolejce po PKP* i ten biedny zestaw leżał i kurzył się dłuższy czas (znaczy schowany był, żeby mąż nie widział ;) ). Nie tak wcale dawno temu wreszcie go napoczęłam i zrobiłam swoją pierwszą scrapową pracę od czasu postu z końca grudnia.

 
Na szczęście ze scrapowaniem jest jak z jazdą na rowerze i tego się nie zapomina :D

Mam nadzieję że szybko będę miała chwilkę na stworzenie następnej pracy papierowej :D
A w międzyczasie co powiecie na post z moimi ufokami?


Pozdrawiam wszystkich odwiedzających
Agnieszka
*Polish Kit Project