poniedziałek, 6 marca 2017

Kilka drobiazgów i nie tylko :)

Witam marcowo!

Za oknami coraz jaśniej wieczorami, wiosnę już czuć w powietrzu i zaczynamy odliczać dni do startu kolejnego sezonu rowerowego! A ja, na przekór temu co jest za oknami, w swoich pracach widzę coraz więcej ciemnych kolorów! Ale po kolei.

W ostatnich tygodniach intensywnie pracowałam nad swoimi hafcikami i mam kilka rzeczy które mogę pokazać :) Na dobry początek pokazuję zawieszkę bałwankową wydziubaną od zera w styczniu. Nie mam jej już, ponieważ została podarowana bardzo miłej osobie, która w ramach porządkowania domu przekazała mi dwa metry bieżące kanwy gobelinowej. Nie wiem jeszcze co z taka ilością tego dobra zrobić, ale z pewnością coś tam wymyślę.



Kolejna wydziubana praca to maluteńka poduszeczka biscornu. Rozpoczęta w styczniu i ukończona w lutym. Żeby było ciekawiej użyłam muliny DMC Coloris numer 4523. Efekt jest ciekawy, nie powiem :)


Dodatkowo w lutym pracowałam nad wróżką od HAED. Postanowiłam uzupełnić w pierwszej kolejności pierwszą stronę haftu. Mieliśmy w ramach wyzwania zrobić 2000 krzyżyków, mi udało się zrobić 3649 i to samego czarnego... Teraz tylko na tej stronie mam granat i odcienie fioletu ;) Korci mnie trochę, żeby skończyć cały czarny na tym obrazku i wypełniać resztę kolorem. Tylko wiem, że skończyłoby sie to rzuceniem pracy w kąt na długie miesiące...



Do tego naszło mnie na haftowanie czegoś małego co szybko uda się skreślić z listy rozdłubańców, i padło na pegaza. Dolne pół konika już mam praktycznie całe, jeszcze dzień czy dwa pracy i uda się pewnie wymęczyć UFOludka :) Strasznie gęsta jest ta czarna aida, wydaje się dużo gęstsza od białej...



Zgodnie z zapowiedzią na wyjazd zabrałam ze sobą fraktalątko. To co się działo na wyjeździe zasługuje na osobny post, przypominam więc tylko punkt wyjściowy i zapraszam za kilka dni :) ...



I to by było na tyle, starczy jak na jeden post :)

4 komentarze:

Anula pisze...

Wrozka jest piekna. Uwielbiam Haedy, a twoj jest uroczy. Pozdr.

Annette ;-) pisze...

Podobają mi się multikolorowe muliny, więc nie mogę oderwać oczu od biscornu.

Lawendowa Kraina Robótek pisze...

Fajne prace :)

Małgorzata Zoltek pisze...

Działo się u Ciebie. Piękne prace.