poniedziałek, 6 lutego 2017

Stan postępu na dziś

Witam, witam!

Nie zapowiadałam tego posta, ale postanowiłam, że trzeba w końcu pokazać jak w chwili obecnej wyglądają moje robótki. Jest w końcu luty, a od ostatniej publikacji postępów minęło już trochę czasu. Nie publikuję zbyt często na FB gdzie staram się aktywniej niż tutaj publikować postępy. Mam też konto na Instagramie, ale w związku z awarią mojego przedpotopowego mądryfonu nie jestem w stanie nawet tam pokazywać bieżących aktualizacji. A jak tylko zainstaluję appkę na tablecie syna  to na następny dzień jest już odinstalowana, tak więc... Chyba lepiej robić to tutaj przynajmniej raz na rok, prawda?

Do wymienionych tutaj prac musicie dodać jeszcze dwa tajniaczki, których nie pokażę jeszcze przez jakiś czas.

1. Morski sampler Dimensions. W trakcie pracy nad wzorem okazało się, że z oryginalnego zestawu zostały mi nici i kartka z wzorem. Nie mam jednak instrukcji do konturów... Będzie kombinowanie, bo wszystko co widziałam w internecie jest okropnie niewyraźne...


2. Dama Pik od Mystic Stitch. Jest dokładnie tyle ile było od ostatniej odsłony. Zostało 29 stron do końca (tę pierwszą zrobiłam w przeciągu 2 tygodni, więc jest nadzieja dla tego projektu!)


3. Wróżka od HAED, tak jak projekt powyżej nie ruszana od poprzedniej odsłony. Jednak będę nad nią pracować w lutym w ramach wyzwania na jednej z zagranicznych grup, więc w marcu zobaczycie ją znowu :)


4. Fraktalątko moje kochane. Kupiłam aidę Zweigarta i przy okazji restartu odkryłam, że poprzednio pomyliłam jeden symbol i użyłam złego koloru. Teraz nie dość, że ma to więcej sensu (kolorystycznie) to i tkaninka ma lepsze krycie granatową nicią. Na przełomie lutego i marca wyjeżdżam na tydzień do miejsca gdzie nie będę miała nic do roboty przez większość dnia, nie będzie też internetu i żadnych rozrywek, zabiorę więc ze sobą fraktalątko i zobaczymy o ile urośnie ;)


5. Lodowa księżniczka HAED zaczyna nabierać kształtów. Na zasadzie podobnej co przy wróżce  (wyzwania na grupie na FB) zrobiłam większość kolejnej "strony" wzoru. Muszę jeszcze raz przejrzeć swoje mulinki i wyszukać kolory do uzupełnienia występujących pojedynczo dziurek.


6. SAL Kolorowanka. Ciągle myslę nad kolorami. Brak pełnej palety DMC troszkę w tym przeszkadza...

7. Sowy. Doczekały się mojej uwagi, ale zaczętych stron jednak nie udało się skończyć. Pixeloza przeokropna, mówię wam!



8. TBS wrócił do łask! Jest coś niemożliwie uspakającego w haftowaniu powtarzających się motywów, a do tego te soczyste kolory! Cały styczeń pracowałam nad żółtymi i zielonymi odcieniami, a do tego poprawiłam wszystkie ściegi na jedną niteczkę zamiast dwóch. Prucie tych wszystkich specjalnych ściegów na czarnym to nic fajnego, wierzcie mi. Mój plan na teraz to zapełnić lukę po prawej i przewinąć krosno :)


9. Samplerek DMC. Od ostatniej odsłony na blogu (klik) zmieniło się sporo. Przede wszystkim materiał. Jednak stwierdziłam, że nie zdierżę dłużej lnu z tej firmy i haftuje wszystko na naturalnym obrazkowym 32 ct. O wiele przyjemniej!  


10. SAL Adwentowy. W październiku jakoś utknęłam na ukończonych xxx w zwierzątku numer 5. Za dużo, za szybko chciałam zrobić. Do tego w życiu zaczęło się dzieć mnóstwo na raz i czasu na haft nie było prawie wcale. Zostały mi do zrobienia kontury w jeżynce, którą pokazałam w poprzednim poście i jeszcze 19 kolejnych zwierzaczków ;)


11. Ważka. Niestety, jest w stanie sprzed roku. Nie udało mi się nad nią popracować ani minuty. Przez chwilę myślałam o zabraniu jej ze sobą na wyjazd, jednak za dużo bym musiała kolorów spakować, a wolę nie brać ze soba dużo bambetli.


12. Pegaz. Już nawet nie pamiętam kiedy go sobie przerobiłam na schemat! Gorzej, że baza na podkladkę pod myszkę którą miał się stać, stała się przedmiotem zabawy i uległa zniszczeniu... W tym roku chcialabym go wreszcie dokończyć i skoncentrować się na innych projektach.


Do tego dochodzą dwa tajniaczki, mam więc rozpoczetych 14 prac. Jedna z nich zostanie ukończona w lutym, druga dopiero w okolicach wakacji. Mam ochotę zacząć kilka nowości, ale powstrzymuję się przed tym. Mam za dużo ogromnych rzeczy wymagających sporych nakładów pracy. Chciałabym przynajmniej TBSa zrobić i zwolnić ramkę na ten cel ;)

Tak jak pisałam poprzednio, mój plan to haftować ile się da i co się da ;) Jak na razie miałam kilkanaście dni, kiedy po igiełkę nie sięgnęłam ani razu, ale nie zamierzam się tym przejmować :)

Igły w dłoń!


5 komentarzy:

mniej słów pisze...

sporo prac z tych wielkoformatowych. Podziwiam Cię za takie wyzwania i trzymam kciuki za postępy :)

Annette ;-) pisze...

Można by rzec, że 12 prac na 12 miesięcy, albo 12 prac Herkulesa przed Tobą. Plus dwa tajniaczki oczywiście. Trzymam kciuki :-)

Małgorzata Zoltek pisze...

Życzę realizacji wszystkich planów.

Lawendowa Kraina Robótek pisze...

Wow, spora kolekcja, powodzenia no śliczne hafciki bedą :)

Tami pisze...

kolekcja spora, ale najważniesze to haftować i cieszyć sie tym czasem :)