czwartek, 14 lipca 2016

Jeszcze tylko strona

Witajcie :)
Strasznie pędzi mój dzień odkąd zaczęłam nową pracę. Nie znaczy to, że nie haftuję ani nic nie robię - nie mam zwyczajnie czasu pisać, bo wolę ten wolny czas poświęcić na stawianie kolejnych xxx ;) Tak więc jestem, tworzę, ale podglądam tylko z ukrycia. 

Założyłam konto na Instagramie gdzie można podglądać kawalątki tego nad czym obecnie pracuję ;) Nie publikuję codziennie, ale zdecydowanie częściej niż tutaj. Niestety w gorszej jakości zdjęć- jedna z wad tego telefonu to porysowany obiektyw i słaba rozdzielczość,  za to w ogóle mogę mieć Insta i pokazywać cokolwiek. Tak więc spragnionych częstszych aktualizacji zapraszam tam :) Jedna uwaga- piszę po angielsku, bo tak docieram do większej ilości ludzi i ogólnie jest kogo podglądać. Ale chętnie zacznę was śledzić jeśli zostawicie mi namiary na siebie :)

To teraz w ramach aktualizacji, co udało mi się przez ostatni miesiąc nieobecności zmajstrować :)  Na początek proponuję prawie ukończony SAL kolorowankę. Została jeszcze tylko jedna strona za miesiąc, a potem tylko wybieranie kolorków i zapełnianie pustych przestrzeni :) Za chiny nie mogę uchwycić kolorków mojej tkaniny :/


Postawiłam też trochę krzyżyków na mojej kuchennej szafce :) Nie mogę doczekać się ukończonej pracy, ciężko mi się od niej oderwać, chociaż zmiana kolorów co chwilę jest męcząca :)



Do tego mam jedną pracę ukończoną, ale pokażę dopiero jak ją oprawię, bo teraz to wygląda pospolicie, a ma być "z efektem WOW" ;)

Tak więc do rychłego usłyszenia i miłego krzyżykowania!
Agnieszka

wtorek, 14 czerwca 2016

Przeżyliśmy!

Witajcie :)

Tak jak zapowiadałam, życie w ostatnich tygodniach miałam bardzo zakręcone i czasu na hafty było malutko. Dziś mam na tyle dużo czasu, żeby pokazać to co się udało zrobić przez ostatnie kilka tygodni.

Na początek pochwalę się świeżo ukończona stroną mojego HAEDa na wyzwanie :) Dziś rano udało się postawić ostatnie przeoczone krzyżyki i praca idzie do szafy na jakiś czas. Męczyłam ją okropnie teraz i nie mam siły na nią patrzeć, choć oczywiście dalej bardzo mi się podoba :) 



Kolejna praca to SAL kolorowanka, zalega mi jeszcze strona czerwcowa, ale to w 2 dni powinnam skończyć, bo nie ma na niej za dużo rzeczy. Tutaj ukończona strona 5 wzoru :)


Wiosenny płaszczyk utknął chwilowo w hafciarskim czyśćcu. Nie mam nic przeciwko haftowi, bo wygląda super. Ale te kontury na nim są okropne i powodują ból głowy :( Dlatego chwilowo leży schowany, ale pewnie niedługo do niego wrócę, jak tylko będę miała kilka godzin wolnego w słoneczny dzień :) 



I to tyle na razie, bo mam dziś napięty grafik, a tu jeszcze przede mną sprzątanie, zakupy, fryzjer i praca :) 

Mam nadzieję, że zobaczymy się wkrótce :)

środa, 4 maja 2016

Majowe plany i hafciki

Witajcie!

Przepraszam, że tyle czasu mnie tu znowu nie było. Wyskoczyło mi kilka pilnych spraw, ale jestem bardzo z tego faktu zadowolona :) Muszę Wam powiedzieć, że od połowy miesiąca mój dzień ulegnie zmianom. Będzie mniej czasu na hafty, ale w momencie kiedy miałam mniej czasu na hobby to częściej publikowałam, więc pewnie będziecie z tego zadowolone ;) 

W chwili obecnej staram się podgonić hafty ile się da. Nie pracuję nad wszystkimi na raz, a bardzo ciągnie mnie do niektórych. Niestety, chcę skończyć najpierw pewien etap w pracach zanim przejdę do innych rzeczy. Dojrzewam do rozplanowania jakiegoś systemu, który pomoże mi pracować nad wszystkim po kolei. Ale to dopiero pewnie będę obmyślać w przyszłym miesiącu, a teraz zapraszam na małą aktualizację w bieżących hafcikach :)

Na początek zachwycający TBS :) Powstała kolejna porcja ściegów. Z bliska nie wyglądają idealnie przez użycie 2 nitek muliny. Ale z daleka wszystko wygląda super! Zaczęłam nawet kawałek kolejnego rzędu z krzyżykami, ale pokażę jak skończę ;) Dziwnie wygląda ta praca oglądana z boku ;)



Kolejna praca nad którą teraz intensywnie pracuję to wiosenny płaszczyk. Dziś muszę iść do pasmanterii i dokupić  jeden z kolorków który mi się skończył. Normalnie gdyby nie to, to udałoby mi się go skończyć. Argh! Ale teraz jak patrzę na wieszak to zastanawiam się czy nie zmienić szarego na jaśniejszy, bo ten za bardzo stapia się z zielenią...


Tyle miałam po pierwszym dniu pracy w styczniu.



Tutaj wymiętolone niemiłosiernie, ale zobaczcie jak blisko końca byłam! Scyzoryk się w kieszeni otwiera normalnie :/

Kolejna strona kolorowanki jeszcze nie wyszła, nie wiem co się dzieje, ale mam co robić w międzyczasie to nie będę narzekać zbytnio ;) Zajmuję się teraz HAEDem z wróżką. Skusiłam się na kolejne wyzwanie, ale to pewnie ostatnie w tym roku :( W każdym razie zaczęłam stronę ze środka, żeby było więcej kolorków ;) W chwili obecnej mam już tyle, jak skończę pewnie pokażę jak kolory po kolei wskakiwały na tkaninkę :)


I teraz najważniejsze, odpowiedzi na pytania z komentarzy ;) Niestety na moim blogu nie wyświetla się ta opcja dzięki której można odpowiadać bezpośrednio pod komentarzem :(

Agnieszka R, Joanna T  - ramkę kupiłam tutaj. można ją też kupić w 123stitch.com.
Loth Luin- hafcik już jest na ramce, tak jak pisałam ;) 

Dorfi - ikona ma 240x320 krzyżyków, po wyhaftowaniu na tkaninie 28 ct ma 20,6x28,1 cm.

I to by było na tyle :) 
Pozdrawiam wiosennie!
Agnieszka



piątek, 15 kwietnia 2016

Niezbędnik hafciarki

Witam!

Bardzo dziękuję za wszystkie miłe słowa pod postem z ikoną :) Bardzo się cieszę, że wytrwałam w tym wyzwaniu i mam pierwszą tak dużą pracę na koncie :) 

Dzisiaj nie będzie krzyżyków, ale o jednym z wielu dostępnych na rynku akcesoriów- plastikowej ramce do haftu. Dla mnie jest to niezbędny element zasobów, choć niektórzy mogliby powiedzieć, że można bez niego żyć. Owszem, można, ale z takim urządzeniem jest zdecydowanie wygodniej pracować nad haftami ;)

Kilka lat temu zakupiłam sobie ramki do haftu angielskiej firmy R&R. Byłam z nich bardzo zadowolona i do dziś używam ich regularnie. Niestety, miałam tylko najmniejszą ramkę o wymiarach ok. 23x23 cm i ramkę 15x15 cm którą przekazałam siostrze. Mam w swoim posiadaniu także krosno do większych haftów, ale co jak potrzebujemy popracować nad jeszcze jakimś większym haftem? Krosno jest "upierdliwe" jeśli chodzi o naciąganie tkaniny, a plastikowa ramka jest banalnie prosta w obsłudze, zdecydowałam się więc dokupić większy egzemplarz. 


Postanowiłam zaszaleć i za pieniążki z imienin zamówiłam sobie w Anglii amerykańską ramkę Q-snap o wymiarach 11x17 cali. Niebo a ziemia! Jakość tych ramek jest zdecydowanie lepsza, choć muszę przyznać, że trzeba się na nie naczekać. Ramka zamówiona 18 lutego doszła do mnie 11 kwietnia, z czego tylko tydzień spędziła w drodze z Anglii do Polski. Ale teraz już jest moja i siedzi na niej mój tęczowy TBS :) A tutaj kilka zdjęć dla porównania wykonania ramek obu firm.


Już z miejsca widać, że ramki od R&R bardziej przypominają znaną powszechnie rurkę PCV niż produkt made in USA. Nie mam jeszcze opinii na temat braku "kolanka", ale nie podejrzewam, żeby jakoś bardzo wpływało na komfort użytkowania.


Zaciski mojej nowej ramki są gęsto żłobione w środku. Dzięki temu materiał ma się mniej ślizgać na ramce, w co jestem skłonna uwierzyć już na pierwszy rzut oka.


Ale największą różnice widać własnie na ostatnim zdjęciu. Zaciski do ramki R&R mają kształt literki U, natomiast zaciski od Q-snapów mają kształt literki C. Zdecydowanie czuć różnicę! A jak sobie palec przyszczypnęłam to polały się łzy ;) Niestety, moje stare ramki już ledwo trzymają tymi zaciskami, zobaczymy jak będzie się pracowało z nowym nabytkiem :) A jak będę zmuszona naciągnąć na mój nowy nabytek większą kanwę z zahaftowaną powierzchnią to użyję filcu do zabezpieczenia krzyżyków ;)

Przy okazji zaznaczę, że można spokojnie dokupić zaciski do jednej i drugiej ramki, ale nie sprawdzałam jeszcze czy zaciski od Q-snapów pasują na rurki z ramki R&R. Jeśli będą pasować to trzeba będzie przyszykować $$ i dokupić kilka na wymianę tych starych ;)

pozdrawiam wiosennie!
Agnieszka

środa, 13 kwietnia 2016

Dzieło życia!

Witajcie!
Wreszcie nastał ten cudowny dzień! Po godzinach, tygodniach, miesiącach pracy wszem i wobec ogłaszam: 

Skończyłam ikonę :D

Zaczęta została w lutym 2010. Skończona 12 kwietnia 2016. Należy zaznaczyć, że miałam bardzo duże przerwy w hafcie. Jakbym mogła tak usiąść i haftować tylko ten obraz i nie robiłabym przerw na inne rzeczy to haft zająłby zdecydowanie mniej czasu. Ale cóż, haftował się ile się haftował, kolejne obrazy powinny powstawać szybciej :)

Piękny wzór ze strony solaria-gallery.com wypatrzyłam dawno temu na forum Złotych rączek. Wiedziałam, że wyjdzie pięknie, bo kilka osób już go wtedy ukończyło, haftowałam więc bez obaw o kiepski efekt końcowy. Ikona to mój pierwszy tak duży obraz. Bałam się że wyjdzie ogromny na aidzie zdecydowałam się więc na tkaninkę o gęstości 28 ct. Haftowanie co 1 nitkę jedną niteczką muliny stanowiło na początku spore wyzwanie, ale im dłużej to robiłam, tym bardziej naturalne stawało się haftowanie taką drobnicą. Była to moja pierwsza przygoda z tkaniną inna niż aida i bardzo się cieszę że taką tkaninę wybrałam :) Była to też pierwsza praca z Kreinikiem :) 

Na końcowych zdjęciach zwróćcie uwagę na kolor tkaninki pokazującej się po bokach. Zaczęłam haft na antycznym białym, skończyłam na kremowym ;)

Jeśli macie jeszcze jakieś pytania to postaram się na nie odpowiedzieć później, a teraz zapraszam na zdjęcia!