poniedziałek, 13 marca 2017

Ciemność, ciemność widzę...

Witam wszystkich!

Dzisiaj zapowiedziany w poprzednim wpisie post z postępami z pacy nad fraktalątkiem. Od razu chciałabym zaznaczyć, że jakość fotek pozostawia wiele do życzenia, ale w warunkach wyjazdowych nie zawsze da się zrobić lepsze. Jarzeniówy na suficie i mrok za oknem nie stanowią najlepszej kombinacji...

W ramach turnusu rehabilitacyjnego Starszego potwora udałam się z nim do Łeby. Pobyt trwał od niedzieli do soboty rano. Poza odprowadzaniem go na posiłki, obowiązkowe zajęcia i codziennymi spacerami miałam mnóstwo czasu wolnego. Zakupowo poszaleć nie można było, bo były otwarte chyba ze 3 sklepiki z pamiątkami, nawet o otwarty spożywczak było trudno. Tak więc hafcik, hafcik, i jeszcze raz hafcik :) Miałam nadzieję, że uda mi się pohaftować w pociągu, ale nie było niestety za bardzo miejsca.

Tak więc miejsce startowe z niedzielnego popołudnia wyglądało tak, odrobinę mniej niż pół strony:



W poniedziałek rano było już o 815 krzyżyków więcej niż dzień wcześniej


W poniedziałek dostawiłam kolejne 1293 krzyżyków i we wtorek rano miałam już tyle :D


Tak się złożyło, że w ciągu dnia udało mi się skończyć całą pierwszą stronę, fraktalątko urosło o 761 krzyżyków.


Ponieważ w środę miałam zacząć kolejne wyzwanie z grupy na FB, wygodniej mi było zaczynać liczenie krzyżyków od tego punktu. Porzuciłam więc fraktalątko na pół dnia i wróciłam do niego w środę po śniadaniu. Co haftowałam w międzyczasie pokażę za kilka dni ;)

A tak wyglądało fraktalątko w środę wieczorem po dostawieniu 824 krzyżyków.


W czwartek wieczorem miałam kolejne 1194 krzyżyków więcej :D


A w piątek wieczorem zakończyłam pracę po postawieniu kolejnych 559 krzyżyków :D Przejadł mi się granat, a do tego mieliśmy podchody z dzieciakami i pakowanie, więc siła rzeczy miałam mniej czasu na haft.


Jak tylko wypełnię granatowe tło do ostatniego pojedynczego krzyżyka będę miała pełne 2 strony wzoru :) Osobiście patrząc na robótkę widać wyraźniej pozostałe użyte kolory. Ilość krzyżyków w kolorach innych niż 939 jest tak mała, że chwilowo jeszcze nie parkuję na tej pracy, poczekam aż będzie tam więcej konfetti.



Jesli zastanawiacie się dlaczego idę w dół a nie w bok, to już wam mówię. Mam zaczętych kilka dużych prac i im więcej haftuję, to tym bardziej uświadamiam sobie, że jednak wolę haftować od dołu do góry, tak jak robiłam ikonę. Ciągnę więc do dołu, a potem będę dziubać po kolumnie od dołu do góry.





9 komentarzy:

Agata Obarzanek pisze...

Jaki fraktal wybrałaś? Jestem bardzo ciekawa ;)
Będę oczywiście dopingować, powodzenia :)

Annette ;-) pisze...

Wystarczy obrócić haft o 90 stopni w prawo i będziesz haftować w bok od lewej do prawej i z powrotem. Też jestem ciekawa fraktala.

PS. Zdecydowanie nie jestem automatem i pewnie dlatego tak mnie recaptcha u CIebie męczy.

AgnieszkaR pisze...

Idziesz jak burza :) Podobnie jak dziewczyny jestem ciekawa, który to fraktal :)

vipek pisze...

Przyłączam się do pytań, co to za fraktal ?

Dorota pisze...

Ślicznie wychodzi :) Jestem ciekawa co to za wzór.. :) Pozdrawiam

Agnieszka D pisze...

Ciekawa jestem co to za fraktal :)
Powodzenia !

Anonimowy pisze...

Anette- weryfikacja obrazkowa jest wyłączona w ustawieniach, a opcji o nie byciu robotem u siebie nie mam w ustawieniach, od dzisiaj więc komentarze będą moderowane ;)

Małgorzata Zoltek pisze...

Świetne postępy!

Annette ;-) pisze...

Dzięki Aga :-) Choć wiem, że moderowanie troszkę czasu zabiera.