Moja wczorajsza praca powstała w późnych godzinach popołudniowych, po wizycie Zuzy, Vernon, Moriony i matkiwariatki. Od godziny 10 do prawie 18 ładowałyśmy swoje scrapowe akumulatorki, stemplowałyśmy, dziurkowałyśmy a nawet wycinałyśmy dzięki Moriony, której przepastna różowa torba przydasiowa powaliła nas na kolana bo pomieściła chyba z połowę porządnego scrapowego zaplecza (w tym BigShota i duży zestaw copiców!):)
Nabuzowana ululałam dziecko i siadłam do kolejnego wyzwania Scrapujących Polek. Padło na mixed media, więc "weszłam" do swojej szafy o tysiącu zakamarków i wyciągnęłam stamtąd: blejtram 13x18, serwetkę papierową, tekturowy zamek od klucza i napisik od Gizmo ze scrapińca i ziarenka kawy Irish cream(resztka która nie zmieściła się w słoiku "stworzonym" na poprzednie wyzwanie).
dołożyłam do tego: warstwę złotej farby na napis i troszkę na motylki, kwiatki brązowe Prima, motylki z dziurkacza MS, tło psikane glimmer mistem tattered leather (brzydko wsiąkło w płótno, zawiodłam się trochę), glossy accents na płatki kwiatków i naklejki websters pages (kiedyś były do kupienia w scrap.com-ie ale chwilowo ich nie ma - mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będą dostępne). Dziurkę od klucza pomazałam farbą pękającą TH walnut stain, ale pomazałam jeszcze trochę złotym z wierzchu po wyschnięciu i ten lekko nijaki kolor wypiękniał :) Zresztą zobaczcie sami :



W ramach zaległości pokaże wam co dłubałam przez ostatnie dni:

po kolejnym dniu ikony zapragnęłam odmiany więc sięgnęłam po cudne kolory

i zaczęłam z nich robić takie kolorowe coś w rozmiarze ATC

Wracam teraz do łóżeczka z kawką i książką. niestety od kilku dni dokuczają mi korzonki (a jeszcze 25 lat nie mam!) i muszę je wreszcie porządnie wygrzać.










