niedziela, 18 czerwca 2017

I znowu wszystko na raz...

Witajcie!

Niestety, pomimo moich najszczerszych chęci, nie udaje mi się regularnie publikować notek na blogu. Na początku maja byłam w małym dołku emocjonalnym i nie miałam ochoty nic pisać, a potem zaczęło się dziać tak dużo na raz, że nie miałam już czasu na nic. W skrócie, umowa w dotychczasowej pracy mi się kończyła 31 maja i miałam doła, a potem zadzwonił telefon z obecnej pracy i cały odbierany urlop poświęciłam na załatwianiu formalności i zaległych spraw. 
A w nowej pracy wiadomo: mnóstwo rzeczy do ogarnięcia, stresik i ból głowy (praktycznie codziennie po powrocie do domu). No i jadę około 50 minut w jedną stronę, więc i czasu więcej nie ma mnie w domu. 
Żeby było jeszcze fajniej, mąż dorobił się nowej kontuzji w pracy i ograniczony czas skurczył się jeszcze bardziej ;) Jutro już na szczęście wraca do pracy i chociaż będę się musiała na nowo ogarniać z organizacją, to wiem, że będę mogła trochę więcej podziubać wieczorami. 

Na polu robótkowym dzieje się trochę, większość udało mi się zrobić w maju jeszcze podczas urlopu. W czerwcu postępy na pracach mizerne, głównie przez uporczywe bóle głowy... Ale udało się nawet sporo, przybyła między innymi kolejna strona fraktala :) Dziubałam ją przez 8 dni, ale często była to tylko jedna długość nitki na dzień. Fraktal ma to do siebie, że bardzo szybko powstają te ciemne strony bez niczego- brak konfetti znacząco przyśpiesza prace. Jest to też chwilami męczące i jedna nitka na dzień to było i tak dużo. Jeszcze następna kolumna powinna się dać szybko wyhaftować, potem zaczną się atrakcje ;) Na tę chwilę jeszcze tylko jedna strona i pierwsza kolumna będzie gotowa :)

Widok przed i po :)



W maju udało mi się też ukończyć stronę mini wróżki od HAED :) Wypełnianie koloru na tej stronie zajęło mi 6 dni, to chyba cud, że udało się tak szybko, bo niektóre kolory występowały w dosłownie 2 krzyżykach na całej stronie ;)

Stan z początku maja i z jego końca.



W maju udało mi się też tknąć zwierzątka adwentowe :) Dokończyłam kontury na jeżyku i dla "odmiany" w haftowaniu zwierzątek po kolei zrobiłam sówkę Odette :)


W maju pracowałam też nad kolorowanką kwiatową i jeszcze jednym projektem, ale pokaże go tutaj dopiero po skończeniu, a wierzcie mi, koniec jest blisko, muszę tylko usiąść i się zmusić do tego ;) W czerwcu pracowałam nad Koronkowym Samplerem od DMC i mam już górną część skończoną. Teraz wyciągnęłam najstarszą ze swoich robótek i pcham ją trochę do przodu. Czy ktoś zgadnie co to takiego?

Pozdrawiam serdecznie i do przeczytania!
Agnieszka

PS. Zapraszam do podglądania Instagrama po bardziej bieżące fotki robótek :)

8 komentarzy:

Loth Luin pisze...

Mimo tylu przeszkód, świetnie Ci idzie :) nadrobiłaś całkiem sporo w haftach. Życzę Ci teraz odpoczynku, spokoju i więcej czasu na to co lubisz :)

Annette ;-) pisze...

Nie wiem jak Ty, ale ja tak mam, że im więcej mam do zrobienia, tym lepiej jestem zorganizowana. Postępy w pracach ładne. Żaglowiec? Wybacz, jeśli nie pamiętam, że skończony.

Małgorzata Zoltek pisze...

Widzę ,że mimo wszystko wielkie postępy w pracach.

Iskierka pisze...

Znam ten problem - jak się coś w miarę poukłada to nagle bęc i nowy kłopot i znów trzeba organizować na nowo... Zycie, niestety.
Pozdrawiam

Jagna pisze...

wspaniałe postępy :)

Agnieszka D pisze...

Super postęp !
Nie boisz się, że tak przy fractalu będą sie odznaczać strony ? kiedy wyszywasz stronami

Dorota pisze...

Piękne kochana postępy Tobie wychodzą kochana.. A co do nowej pracy trzymam za Ciebie kciuki.. Pozdrawiam :)

Lawendowa Kraina Robótek pisze...

Będzie dobrze :) hafty bardzo ładne :)