Zostałam zaproszona do zabawy przez pieguchę. Nie będę się wykręcać, bo boję się tego co ONA mogłaby mi zrobić za niesubordynację :P Oto więc kilka rzeczy, których możecie o mnie nie wiedzieć :P
1. Odkąd pamiętam chciałam być bibliotekarką i moje marzenie się spełniło :) Dziś pracuję w Bibliotece Narodowej i dla Polony robię korektę OCR, dzięki czemu legalnie czytam książki w pracy ;) Nie zawsze to co by się chciało przeczytać, ale darowanym skanom nie zagląda się w... no wiecie ;)
2. Cierpię na chroniczny brak czasu połączony z brakiem wolnych rąk- kiedy mam chwilkę wolną chiałabym robić milion rzeczy na raz, a że nie potrafię się zdecydować na jedną, to często nie robię nic.
3. Przy okazji cierpie na słomiany zapał- jesli czegoś nie dokończę przy pierwszym podejściu, to najprawdopodobniej nie skończę tego nigdy.
4. "Pana Tadeusza" doczytałam najdalej do 4 sięgi, resztę znam z opracowań, bo mi się włącza blokada.
5. Mam idealne wyczucie południa, dzięki czemu nigdy się nie gubię na spacerach w lasach.
6. Raz na jakiś czas włacza mi się Goblin, który mi miesza :/ Np. na kiedyś w liceum byłam odpytywana z geografii z prądów morskich i nie potrafiłam nawet stanąć przed odpowiednią cześcią mapy, chociaż wiedziałam doskonale gdzie jest Peru i gdzie ten prąd jest...
7. Kiedy słucham muzyki włacza mi sie "rybka", czyli śpiewanie na sucho, ewentualnie jesli jestem sama w pomieszczeniu to spiewam już naprawdę, nawet kiedy nie znam słów do danej piosenki. Dodatkowo palcami wolnej ręki "wędruję po gamie" i macham głową przy mocniejszych kawałkach.
8. Przez 8 lat swojego życia śpiewałam w chórach kościelnych. Moja ulubiona tonacja to F-dur.
9. Lubię skrajności w muzyce: Iron Maiden, Rammstein, Therion itd a do tego Czajkowski, Mozart i poezja śpiewana.
10. Nie znoszę pomidorów, ale zjem zupę pomidorową i ketchup. Za to lubię ogórki, ale ogórkowej nie mogę przełknąć.
11. Boję się drugiego dziecka, a zwłaszcza następnego porodu rodem z koszmaru.
12. Mam bardzo niskie poczucie własnej wartości.
13. Po 9 lat latania po endokrynologach doczekałam się potwierdzenia mojej choroby tarczycy.
14. Żeby się porządnie wyspać potrzebuję 10 godzin. A już idealnie jest spać 12 godzin ;) (więc nie dziwcie się, że najczęściej już o 20 wieczorem smacznie śpię).
15. Jestem mało towarzyska -patrz punkt wyżej. Nielicznych zanjomych zalicza się do kategorii: no-life (informatycy i inni dziwacy). Nasze spotkania sprowadzają się do turlania kostek (czyli grania w gry RPG), ostatnio do grania w gry planszowe (typu World Of Warcraft, Monopoly Deal, Na sygnale, Wiochmen Rejser), a jeśli chopaki przychodzą z laptopami, to robimy sobie LAN party.
Do zabawy zapraszam:
Anię (Moriony)
Agnieszkę (Fagusia)
Anię (Rosse5)
i starczy chwilowo :)
PS. Piszecie dowolną ilośc swoich sekrecików :)
Jeszcze dorzucę jedną rzecz
16. Chciałabym się nauczyć któregoś z tych języków: szwedzki, japoński, francuski, łacina, bretoński :)
7 komentarzy:
Ha ! Dziekuję bardzo , nie spodziewałam sie , że zostanę zaproszona do takich zwierzeń , zobaczę co da sie zrobić :)
dzięki kochana :D a możesz gdzieś podlinkować zasady? czy po prostu mam napisać 10 rzeczy, których o mnie nei wiecie? :D
hmmm naprawdę wiele ciekawych szczegółów zdradziłaś: biblioteka, rodzaj muzy i gry RPG...
:)
aniu, co ci tam palce wystukają w klawiaturę ;) nie ma ograniczeń ilościowych, bo widziałam takie wpisy tylko z 7mioma rzeczami ;)
zaraz zrobie edycję posta jeszcze :)
Jak mówi mój tata: "kogoś trzeba się bać":P
Oj, jak tak czytam, to widzę, ze wiele mamy wspolnego. Ja też mam chora tarczyce:( Co prawda szybciej mnie zdiagnozowali. Slomiany zapal tez mam:( Np. gitara i ksiazki do francuskiego od lat leza i sie kurza:( I wreszcie jest ktos, kto nie lubi pomidorow! Hura! Ja tez:P A ze spiewaniem to tak sie rozbestwilam, ze nawet na ulicy falszuje:P Oczywiscie, jak nikogo blisko nie ma, ale tutaj w Ameryce wiecej osob tak ma i nawet sie nie przejmuja jakich mijam:P A niektorzy zawodza jak wilki do ksiezyca:P
piegucha- kiedyś na mtv był taki program ryki z bryki :P można się było usmiać jak amerykańce wyją w samochodach :D no, bratnia duszo moja, moją niechęć, ba, nienawiść do pomidorów w kanapkach rozumiesz!
No proszę, ile to ciekawych rzeczy można się o koleżance ze studiów z blogowej notki dowiedzieć :-)
I nawet paru podobieństw się dopatrzyłam.
Pozdrawiam i do następnego :-)
Prześlij komentarz