dla przypomnienia widelec przed

i widelec po...


No, nieźle mi zaczął linieć, nie?
A jako podsumowanie weekendu spotkaniowego u Vernon pokazuję swoje karteczki robione ze ścinków :) Zrobiłam ich najwięcej, ale są takie zwyczajne, nie jak karteczka sasilli czy kędziorka... No i niby z dzieckiem przyjechałam (tajemniczy rodzynek ;) ), ale ciocie się nim bardzo pięknie opiekowały :)

twór pierwszy

twór drugi według mapki zaproponowanej przez dziewczyny

twór nr 3 z wykorzystaniem mojego prywatnego wykrojnika serduszko (tak, nie mam maszynki a mam wykrojniki ;) ). Napis dodany w domku :)

i ostatnia karteczka z wykorzystaniem pięknych różowych lilii stąd.

Zapraszam już niedługo na odsłonę pewnego planu lekcji :)
1 komentarz:
Przeurocze karteluszki!
:D
A z pękającym ustrojstwem już tak jest,
że kiedy powierzchnia śliska - to nie przywiera do niej.
Prześlij komentarz