Strony

poniedziałek, 13 lipca 2015

Ukręciłam

A wcześniej ufarbowałam!
Tak jak pokazywałam w poprzednim poście, przymierzałam się do własnoręcznego farbowania tkanin, jednak po namyśle postanowiłam zacząć od czegoś mniejszego i wzięłam dwa motki białej muliny: jeden to zwykła bawełniana dmc, druga to mulina satynowa.


Użyłam kolorów cytryna i pistacja. Ciekawe jest to, jak każda z nich w inny sposób przyjęła barwnik. Inaczej też sypnęło mi się proszkiem, więc moje trzęsące się ręce miały w tym swój udział ;)



Tak wyszła bawełna. Zielony z pewnością nie przypomina pistacji, a przez ten przebijający żółty wygląda trochę jak limonka.



Satynowa za to pięknie się błyszczy na żółto i tylko ciut widać w niej zielony. Przypomina mi jeden z pięknych obrazów HAED z wróżkami w lesie :)

Zabawa była przednia, chociaż troszkę uciążliwa w mojej małej kuchni. Ale z pewnością skorzystam z niej latem, kiedy jest gorąco i lód topi się w oczach ;)

Anek- na ślub nie jadę, innego prezentu w kopercie nie chcę przekazywać, więc chociaż tyle mogę zrobić ;)
Do usłyszenia niedługo!

środa, 8 lipca 2015

Praca wre

Witajcie!

Praca nad pamiątką ślubną wre, aż ciężko mi się oderwać od igły. Dzisiaj zamierzam wypełnić welon po lewej i przejść na wyższą kartkę wzoru. Wszystko po to, żeby wyrobić się w terminie. Jeszcze nie odczuwam zmęczenia tempem i wzorem, ale to pewnie dlatego, że pierwszy raz to haftuję ;)


No i siły dodaje mi myśl, że już niedługo zacznę haftować inne, ciekawsze rzeczy! A żeby móc je haftować musiałam się zaopatrzyć :P


Kupiłam sobie troszkę materiałów na przyszłe projekty, największa aida jest dla syna na jego rzeczy (starczy na lata przy jego tempie haftu ;) ) i przy okazji zamówiłam sobie kanwy przecenione do spróbowania farbowania tkanin.


Do tego muliny na projekty bieżące i przyszłe, barwniki do tkanin, na spróbowanie, igły o dwóch czubkach - poczekają sobie jeszcze w paczce na dostawę krosna, i na końcu mały sorter do mulin. Wszystko z nim w porządku, tylko teraz się zastanawiam, czy ten prostokąt w środku to powinien się wyjmować, czy może raczej powinno być to rozwiązane ciut inaczej. No bo jak niby po naciągnięciu na to haftu mam to przymocować do reszty ustrojstwa, żeby stanowiło całość? Macie jakieś propozycje?

Ja uciekam haftować, bo nuda w internetach okropna i ukrop niemożliwy za oknem. Do usłyszenia niedługo!

sobota, 4 lipca 2015

Uczeń

Witajcie!

Czy zaraziłyście kiedyś kogoś swoją pasją? Uczyłyście kogoś haftu? Na początku tygodnia podszedł do mnie Kuba i poprosił, żebym go nauczyła haftować :) Jestem dumna z syna, bo wiele rzeczy wymyślił sam po tym jak patrzył jak ja haftuję. Ale muszę mu jeszcze pomagać z rozpoczynaniem i kończeniem nitki, więc co jakiś czas woła mnie na pomoc. 


Pierwsze dzieło powstawało 3 dni, bo szybko się nim nudził, ale ma ochotę robić więcej, więc poszliśmy wczoraj do pasmanterii i kupiliśmy mu kilka motków muliny potrzebnych do jego następnego dzieła. Ktoś może ma ochotę zgadnąć co też będzie haftował mój kawaler?

Pamiątka ślubna się haftuje, ale opornie idzie, bo haftuję z monitora. Miałam ten wzór w gazetce, ale jak głupia sprzedałam na bazarku fb :/ Tak więc zaczęłam na wersji znalezionej w internecie, ale oryginał z Kokardki już wędruje do mnie pocztą i mam nadzieję, że będzie mi się haftowało szybciej. Orientacyjnie zapisuję sobie ile czasu w ciągu dnia udało mi się poświęcić na haftowanie pamiątki. 


Dziś mam nadzieję troszkę pohaftować, ale prawdopodobnie nie uda mi się zrobić tyle ile bym chciała, bo pogoda jest zbyt dobra, żeby cały dzień siedzieć przed monitorem ;)

Dziękuję bardzo za odwiedziny i komentarze :) Do zobaczenia niedługo!

środa, 1 lipca 2015

Prosto z tamborka

Witam!

Tanecznym krokiem prosto z tamborka przybyła mi dzisiaj nowa lokatorka ;) 


Wzór z gazetki urzekł mnie swoim pięknem i delikatnością. To co ja otrzymałam troszkę różni się od tego co miałam nadzieję uzyskać. Jednak jak widać tabele konwersji kolorów mulin nie zawsze dają radę i nawet w przypadku publikacji z gazetek trzeba mieć się na baczności...


Mimo wszystko jest śliczna i na pewno znajdę dla niej jakąś ładną ramkę i zamieszka w moim domku na dłużej.

Baletnica skończona, teraz pora na pamiątki ślubne :)

Do usłyszenia niedługo!